„Miesiąc Grafiki Krakowskiej to siódme spotkanie z cyklu wystaw przedstawiających polskich grafików warsztatowych reprezentujących polskie ośrodki artystyczne. W roku 2017 przyszedł czas na długo oczekiwanych grafików krakowskich. Zobaczymy drzeworyty, miedzioryty, litografie, wklęsłodruk oraz serigrafie. Przegląd ich prac będzie zapewne jednym z najważniejszych wydarzeń artystycznych w Lublinie w bieżącym roku. Anna Perłowska-Weiser, kuratorka” źródło Wystawa mieści się w Galerii Po 111 Schodach, w MDK nr 2 w Lublinie, przy ul. Bernardyńskiej 14a. Przez cały marzec można ją oglądać w trzech salach Galerii po 111 Schodach: Sali Na Poddaszu, Sali Kwadrat i Sali im. K.R. Vettera. To łącznie trzy kondygnacje ekspozycji. Jest to imponujący zbiór różnego rodzajuczytaj więcej…

Po dłuższej przerwie, bo prawie rocznej, postanowiłam wrócić do ikon. Zatęskniłam za tym sposobem tworzenia. Gdy kilka dni temu pierwszy raz usiadłam przy desce, aby dokończyć dawno zaczęty wizerunek Matki Boskiej, przypomniałam sobie o wszystkich urokach ikonopisania. Dzisiaj chcę pokazać kilka moich dzieł, które zrobiłam już jakiś czas temu, ale jeszcze nie pokazywałam ich nigdzie. Gdy pomyślę o prawdziwych ikonopisach, którzy latami uczą się tej trudnej techniki, czuję się lekko zakłopotana, ponieważ daleko mi do specjalisty. Z drugiej jednak strony, wszystkiego uczyłam się sama. Na podstawie książek próbowałam wyćwiczyć tę trudną umiejętność. Napisanie ikony, to nie lada wyzwanie. Mam teraz kilka zamówień, które w najbliższymczytaj więcej…

Bazgroły, bazgroty, głowotułowia, głowonogi. Każdy rodzic kilkulatka widzi lub widział te wytwory u swojego dziecka. Komu przyszło do głowy, że wszystkie mają swoje naukowe nazwy? Pierwsze doświadczenia z materiałami plastycznymi, najczęściej kartką i kredką, dzieci rozpoczynają w wieku około dwóch lat. W tym etapie bardziej fascynujący jest sam fizyczny ruch ręki niż to, co poprzez ten ruch dziecko otrzymuje na papierze. Jest to zachowanie intencjonalne i nie ma w nim niczego, co mogłoby odwzorowywać rzeczywistość istniejącą wokół  dziecka. Narzędzia chwytane w instynktowny sposób tworzą kreseczki, ślimaczki, porozrzucane punkty, krzyżyki, bądź przypadkowe plamy barwne. Dziecko na tym etapie nie jest jeszcze świadome swoich dokonań.  Nie mniejczytaj więcej…

Na pomysł wykonania takich świeczników wpadłam przed Świętami Bożego Narodzenia dwa lata temu (2015). Potrzeba obdarowywania prezentami zachęciła mnie, by wymyślić coś fajnego, ładnego a za razem prostego w wykonaniu. A że ja lubię bardzo kreatywne prezenty, od razu przystąpiłam do działania. Świeczniki są bardzo proste w wykonaniu. Wystarczy ładna „forma” i gips, z którego są odlane. Za formę do odlewu służyły mi różnego kształtu opakowania. Na przykład okrągły świecznik-kula był po słoiczku z soli do kąpieli, walec odlany był z pojemnika na silikon do form. Wysokość świecznika regulowałam sobie przez nalanie odpowiedniej ilości gipsu do pojemnika. Aby wyszły foremne, trzeba mieć trochę wprawy. Gipsczytaj więcej…

  Obraz namalowany na specjalne zamówienie, który otworzył mi w pewnym sensie oczy na nowe możliwości.  Tkwiąc ciągle w tym samym miejscu, tak naprawdę nic się nie rozwijamy. Można uczepić jednej drogi w tym, co się robi i nigdy nie wyjść poza swoje możliwości. Ale nie warto. Warto za to wyjść poza swoje „bezpieczne” strefy, nawet jeśli wyzwanie wydaje się trudne do przeskoczenia. Malując ten obraz przekonałam się, że dobrze jest być otwartym na „NOWE”,słuchać i brać pod uwagę to, czego Klient od nas wymaga. A jeśli wymaga to znaczy, że zależy mu na dobrej sztuce. A my jesteśmy po to, by tę sztukę realizować.czytaj więcej…

Należę do osób, którym ciężko idą publiczne występy, czy przemówienia. Jeszcze gorzej jest, kiedy trzeba mówić… o sobie. Dnia 15 lutego w MDK nr 2 w Lublinie odbył się wernisaż mojej drugiej wystawy, na której prezentowałam moje nowe obrazy i rysunki. Wystawa nadal wisi ( i będzie tam przynajmniej do marca) w galerii w Lublinie (ul. Bernardyńska 14a), więc kto chce to może sobie zerknąć. Podzieliłam ją na dwie części. Pierwsza jest to zbiór ponad dwudziestu rysunków, które przedstawiają  fragmenty mojego kochanego miasta – Lublina.  Druga część to moje malarstwo. Kilka obrazów zaaranżowanych w jednym rzędzie na, jak myślę, bardzo ciekawej ścianie. Cała wystawa maczytaj więcej…

Widok z Zamku na Bramę Grodzką.   Piórko – tak mówi się na połączenie stalówki z obsadką (patyczkiem/uchwytem).   LUBLIN: Widok na Bramę Krakowską. Widok na Wieżę Trynitarską za Trybunałem. Zakątek ulicy Olejnej.Stare Miasto od ul. Złotej. ul. Złota i fragment bazyliki oo. Dominikanów Jeśli chcemy, aby coś było szybkie, nie ma rady… musi przyjść lekko. Duży wysiłek często wymaga też po prostu czasu. Idea moich rysunków jest taka: szybkie szkice. Kilka kresek, kropek, jakaś plama… i mamy z grubsza rysunek. Piórkiem, przy użyciu atramentu, wody i pędzla (rysunek lawowany). Mimo że pejzaż, zwłaszcza miejski, to nie jest mój ulubiony temat w twórczości, to wczytaj więcej…