„Grafiko… moja grafiko. Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię dłubał i odbijał.” Z ody „Do linorytu” mego autorstwa. Tak można określić w kilku zdaniach pracę nad matrycą graficzną (matryca- to, co smarujemy farbą i odbijamy). Znalazłam ostatnio na moim komputerze kilka ciekawych projektów, które „leżały” sobie zapomniane w jednym z folderów. Grafiki, które oglądacie, należą do projektów mojego dyplomu z I stopnia studiów. Dzisiaj, gdy je oglądam, powraca do mnie chęć, aby zrobić je wszystkie. Mogłabym zrobić z nich kilka fajnych prac. Co widać na załączonych obrazkach? Ok, zdradzę Wam mój sekret. To są… ślady. Odbite ślady różnych przedmiotów, faktur, nawetczytaj więcej…