Czarne na białym. Grafiki

Czarne na białym. Grafiki

„Grafiko… moja grafiko.

Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię dłubał i odbijał.”

Z ody „Do linorytu” mego autorstwa.

Tak można określić w kilku zdaniach pracę nad matrycą graficzną (matryca- to, co smarujemy farbą i odbijamy). Znalazłam ostatnio na moim komputerze kilka ciekawych projektów, które „leżały” sobie zapomniane w jednym z folderów.

Grafiki, które oglądacie, należą do projektów mojego dyplomu z I stopnia studiów. Dzisiaj, gdy je oglądam, powraca do mnie chęć, aby zrobić je wszystkie. Mogłabym zrobić z nich kilka fajnych prac.

Co widać na załączonych obrazkach? Ok, zdradzę Wam mój sekret.

To są… ślady. Odbite ślady różnych przedmiotów, faktur, nawet linii papilarnych, widoczne w dużym powiększeniu. Taki był też tytuł mojej pracy licencjackiej – „Ślady”, na którą finalnie składał się cykl sześciu prac w formacie 50×70 cm.

Ciąg dalszy nastąpi.

Niech moc będzie z Wami!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *