No właśnie. Przyjemne, czyli jakie? Na przykładzie ikony. Pozłotnictwo wymaga precyzji, dyscypliny, dokładności i doświadczenia (posiadam hmmm… prawie wszystkie te cechy).  Jest zupełną odwrotnością mojego malarstwa, które jest samo w sobie bardzo… ekspresyjne. Stare mądre księgi (dla mnie wszystkie stare księgi są mądre) mówią, że prawdziwa Ikona powstaje co prawda ręką ludzką, ale przez natchnienie Ducha Świętego. Nie bez powodu istnieją konkretne „zasady”, których powinien trzymać się każdy szanowany ikonopis. Na obecnym etapie nie dorastam takiemu do pięt i wiem, że wiele osób ma się do czego przyczepić w moich malowidłach tego typu, ale może kiedyś osiągnę taki stan, że będę mogła z dumą prezentowaćczytaj więcej…