Mandala, czyli jak kropka może wciągnąć.

Mandala, czyli jak kropka może wciągnąć.

Kropka. W samym środku, jak centrum centrum. Zwykle od tego się zaczyna. I Z ręką na sercu przyznaję – kiedyś naprawdę nie znosiłam mandali (epizod na studiach). W momencie, gdy zrobiłam swoją pierwszą, prawdziwą, ładną – przepadłam.

Nie chcę zagłębiać się w ideologię mandali. Od groma można tego przeczytać na internetach. Chce skupić się wyłącznie na jej aspekcie wizualnym, a jakże, wszechstronnie atrakcyjnym! Sam proces twórczy mandali jest wielką sztuką… cierpliwości.

A więc zaczynamy od środka. Dobrze mieć jakiś środek swojej pracy, wokół którego skupiają się nasze dalsze czynności. Ale spokojnie, zwykle nie jest bardzo ambitny. Przynajmniej u mnie.

Mimo, iż nie lubię „pozowanych” zdjęć narzędzi dłoni, które nimi władają, chcę Wam pokazać, że różne wypukłości również są mile widziane. Oczywiście wszystko z umiarem, ale w tym przypadku możemy „pojechać na bogato”.

Mandale możemy tworzyć na dwa sposoby: Najpierw ogół (czyli cały zamysł), potem szczegóły i odwrotnie (szczegóły są malowane/rysowane/cokolwiek w taki sposób, aby razem tworzyły spójną kompozycję).  Jak widać na zdjęciach, tutaj sprawdza się pierwszy. Prosta kompozycja centralna, to przede wszystkim trening cierpliwości i dokładności. Nie ma lepszego sposobu na wyrobienie sobie tych umiejętności, jak praktyka.

Narzędzia których użyłam do zrobienia tej mandali to cienkopisy różnej grubości (0,1-3 mm), markery olejowe z cienkimi końcówkami i konturówki akrylowe. Ciekawym wynalazkiem są również „perełki w płynie”, które dają te wypukłe kropki. Wszystko jest do kupienia w każdym sklepie plastycznym. Sama mandala została wykonana na blejtramie sosnowym o wymiarach 45×45 cm. Czas pracy: ok. 2,5 – 3 godziny. Wszystko schło całą dobę.

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie jest to arcydzieło najwyższych lotów. Powiedziałabym raczej, że taka ciekawostka, eksperymencik, który przynosi dużo radości i swobobdy, odpręża i… może stanowić świetny prezent dla jakiejś dobrej duszy.

Ale koniec gadania/ pisania, czas na efekt końcowy.

Wszystkiego dobrego dla Was Kochani, bądźcie dobrzy dla siebie i innych!

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *