„Co Ty, dziecko bazgrzesz…” – o sztuce Twojej pociechy.

„Co Ty, dziecko bazgrzesz…” – o sztuce Twojej pociechy.

głowotułowie i głowonogi
Rodzinka na przyjęciu urodzinowym (chłopiec, lat 4)

Bazgroły, bazgroty, głowotułowia, głowonogi. Każdy rodzic kilkulatka widzi lub widział te wytwory u swojego dziecka. Komu przyszło do głowy, że wszystkie mają swoje naukowe nazwy?

Pierwsze doświadczenia z materiałami plastycznymi, najczęściej kartką i kredką, dzieci rozpoczynają w wieku około dwóch lat. W tym etapie bardziej fascynujący jest sam fizyczny ruch ręki niż to, co poprzez ten ruch dziecko otrzymuje na papierze. Jest to zachowanie intencjonalne i nie ma w nim niczego, co mogłoby odwzorowywać rzeczywistość istniejącą wokół  dziecka. Narzędzia chwytane w instynktowny sposób tworzą kreseczki, ślimaczki, porozrzucane punkty, krzyżyki, bądź przypadkowe plamy barwne. Dziecko na tym etapie nie jest jeszcze świadome swoich dokonań.  Nie mniej jednak bazgranie jest bardzo ważnym elementem rozwoju dziecka, ponieważ rozwija jego zdolności kinetyczne tak bardzo potrzebne w dalszym życiu. Poprzez obserwację dokonań dziecka można ocenić, czy rozwija się ono prawidłowo.

Rozwój rysunku postaci ludzkiej

Tworzenie rysunku postaci ludzkiej u wszystkich dzieci zazwyczaj przebiega tak samo. Pierwsze „głowonogi” to po prostu okręgi z dorysowanymi kreskami obrazującymi ręce, nogi, palce, włosy. Po pewnym czasie dziecko również w swych pracach dochodzi do uproszczonego rysunku twarzy. Tak samo prace malarskie, tworzone są intuicyjnie, kolorowym konturem, który często tylko jest symbolem danej płaszczyzny bądź bryły. W miarę zaangażowania dziecka w swoją twórczość rysunki nabierają detali takich jak zróżnicowana grubość i długość linii, a kreska przestaje być mechaniczna i posiada swoje kierunki. Następnym etapem w rozwoju rysunku postaci ludzkiej jest „głowotułów”. Jest to „forma postaci ludzkiej zawierająca elementy, które pozwalają już na jego identyfikację.”   (S. Popek, Psychologia twórczości plastycznej, Kraków 2010, s. 242)

W znacznym stopniu dochodzi do rozwoju głowy, która teraz staje się centralnym elementem rysunku. Postać otrzymuje nos, włosy, usta, które nadal tworzone są bardzo schematycznie, jednak dzięki całość nadaje rysunkowi pewnego charakteru. Reszta postaci pozostaje jednak w tym etapie bez zmian, co świadczy o fakcie, iż najwięcej uwagi dziecka skupia się na głowie człowieka. Okres przejściowy pomiędzy rysowaniem „głowonogów” a „głowotułowiów” nie ogranicza się tylko do rysunków postaci ludzkiej. Dziecko czasami w swoich pracach tworzy również różne przedmioty np. ptaki, zwierzęta, ryby. Mimo, że na pozór wyglądają niemal identycznie, dla małego artysty są już oddzielnymi tworami.

głowonóg
Piękny przykład głowonoga narysowany przez 4-letnią dziewczynkę. Widać wyraźnie, jak dziecko zaznacza w swoich rysunkach pierwsze, najważniejsze elementy ludzkiego ciała.

Podsumowując: postać ludzka w rysunkach czteroletnich dzieci to na ogół uproszczony schemat głowy, od której odrastają ręce i nogi, często w różnych miejscach, np. tam, gdzie powinny znajdować się uszy, lub od głowy może odrastać również tułów, postać nie posiada jednak szyi. Z czasem rysowane postaci otrzymują uproszczone ubranka, kreski tworzące ręce dostają palce, które często mogą być nawet dłuższe od samych rąk. Pojawiają się też w rysunku takie elementy jak stopy, również rysowane tylko za pomocą kresek.

głowotułów
Rodzinka głowotułowi na tle nieba z niebieską chmurką. Dzieci w tym wieku nie są jeszcze świadome, że chmury jednak są białe, a niebo ma kolor błękitu, więc rysują na zasadzie skojarzeń. Tutaj jest: chmura-niebo-błękit. (Chłopiec, lat 4)

Wszystkie prace plastyczne dzieci w tym wieku rysowane są statycznie, bez widocznego ruchu, prace malarskie nie odróżniają się zbytnio od rysunkowych. Wszystkie tworzone są przy użyciu konturów. Dziecko nie stara się oddawać realistyczności danych rzeczy, ich faktycznego wyglądu, lecz wyraża w nich swój stosunek do otaczającego środowiska, swoje uczucia, jakie żywi do rysowanych postaci.

Pozwólcie dzieciom na trochę swobody w swoim bazgraniu. Nie ograniczajcie ich kolorowankami ( Dlaczego kolorowanki są… moim zdaniem nie dobre? O tym też będzie), nie wyśmiewajcie ich rysunków, nie krytykujcie. Dajcie im możliwość pokazania tego, o czym może nie potrafią opowiedzieć słowami. Z dziecięcych rysunków można wyczytać naprawdę dużo.

gło
Rysunek nosi tytuł „Ja, Mama, Tata” (Dziewczynka, lat 4)

Mało Wam? Polecam do poczytania bardzo przydatną literaturę:

  1. Filipczuk H., Rodzina a rozwój psychiczny dziecka, Warszawa 1981
  2. Hornowski B., Badania nad rozwojem psychicznym dzieci i młodzieży na podstawie rysunku postaci ludzkiej, Wrocław 1982, Zakład Narodowy im. Ossolińskich.
  3. Okoń W., Sztuka dziecka, Łódź 1948, Czytelnik
  4. Poland J., Wrażliwe dziecko, Poznań 2000, Dom wydawniczy REBIS
  5. Popek S., L., Psychologia twórczości plastycznej, Kraków 2010, Oficyna Wydawnicza „Impuls”

Prace dziecięce pochodzą z jednego z przedszkoli w Lublinie, na podstawie których robiłam badania do pracy licencjackiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *