O ikonie słów kilka. Jak przygotować deskę?

O ikonie słów kilka. Jak przygotować deskę?

Stworzenie Ikony to bardzo pracochłonny i wymagający samodyscypliny proces. Bez opanowania wszystkich „zasad” panujących w tej sztuce nie da się osiągnąć dobrego efektu swojej pracy.

Istnieje wiele wskazań do przygotowania deski pod ikonę, już w średniowieczu zalecano np. „owędzanie” desek ikonowych przez kilka lat w kominach, specjalnie przygotowanym do tego drewnem opałowym.

Każda szkoła ikonopisania ma również swoje przepisy na przygotowanie gruntu, niektóre przypominają wręcz przepisy godne pradawnego alchemika.

Przez kilka lat wypracowałam sobie własny sposób działania i na razie jest on zadowalający, choć raz na jakiś czas zmieniam receptury, szukam lepszych, bardziej „profesjonalnych” sposobów.

DSC_0022
Fotografia z początków mojej przygody z ikonami (ok. 2012 r.). Tak kiedyś wyglądał mój „warsztacik”. Licha lampka i szafeczka, która robiła za biurko. W tle widać stos zagruntowanych, nie szlifowanych desek.

jak zacząć? Początki.
Wszystko zaczyna się od przygotowania deski i kleju skórnego.

Deska musi być z dobrego gatunkowo, zdrowego drewna, pozbawionego sęków. Dobrze jest, by drewno pochodziło z drzewa nieżywicznego. Istnieje bowiem ryzyko, że żywica uniemożliwi trwałe przyklejenie gruntu. Fakt, że drewno musi być dobrze wysuszone, jest również ważny. Inaczej grozi nam popękanie, gdyż „mokra” deska będzie się wypaczać, a grunt popęka. Najlepiej jest używać desek z jednego kawałka, ponieważ źle klejone mogą się rozchodzić, a grunt wtedy…

Płótno. Jest ważne, zwłaszcza przy dużych formatach. Na deskę, po pierwszej warstwie kleju skórnego, należy nanieść lniane płótno, które tworzy podłoże dla gruntu i dodatkowo zabezpiecza przed pękaniem i wypaczaniem drewna.

Klej skórny to w skrócie coś w rodzaju żelatyny, tylko nie oczyszczonej, w postaci brązowych lub brązowozłotych granulek. Trzeba zakleić nim drewno, by w czasie wysychania nie pękało i nadmiernie się nie wypaczało. Przygotowanie kleju i mieszanie go z kredą pozłotniczą to pierwszy etap gruntowania deski. Wszystkie 12 (4×3) warstw gruntu musi być sporządzonych w odpowiednich proporcjach kredy do roztworu klejowego, każda kolejna musi być nakładana, gdy poprzednia jest sucha – inaczej grunt… popęka.

DSC_0150

Gdy już mamy te kilkanaście warstw, a na desce widać ładną białą skorupkę, zaczyna się jeden z moich ulubionych etapów… Szlifowanie!

Dopieszczenie gruntu, tak aby „lśnił” to nie lada wyczyn. Oczywiście nie chodzi o uzyskanie połysku (chociaż to również jest możliwe), ale o dopieszczenie powierzchni kilkoma rodzajami papieru ściernego, zmierzając do tego o najdrobniejszej strukturze. Kiedy powierzchnia jest gładka niczym tafla, można wybrać dwie drogi. Przejść bezpośrednio do nałożenia szkicu i pisania (tak powinno się prawidłowo mówić, że ikony się PISZE) lub nałożyć szkic i wybrać „bogatszą” opcję. Chodzi tutaj oczywiście o złocenia, narzuty, grawerunki, dzięki którym ikona nabiera jeszcze większej wartości materialnej i artystycznej. Efekty są tego warte.

DSC_0144

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *