Poszukiwanie nowych inspiracji zawiodło mnie do dawno zapomnianego przeze mnie zakątka plastycznego. Pośród milionów pędzi, podobrazi, farb i innych wspaniałości szukałam czegoś, co pozwoli mi się „wyżyć” z nieco innej strony. Co prawda pieczenie i dekorowanie ciast nadal mnie szczerze fascynuje, ale efekt pracy jest… krótkotrwały. Co mogłoby dawać podobny, tylko że długotrwały efekt? Pewnego dnia, buszując w internecie w poszukiwaniu natchnienia, trafiłam na… masę papierową! Przeczytałam wiele blogów, na których znalazłam dokładnie opisane etapy pracy krok po kroku i przepis. No właśnie… Na masę papierową jest tak właściwie jeden przepis, który można znaleźć w internecie. Co prawda jego autorów jest zapewne wielu, ale składnikiczytaj więcej…

Stworzenie Ikony to bardzo pracochłonny i wymagający samodyscypliny proces. Bez opanowania wszystkich „zasad” panujących w tej sztuce nie da się osiągnąć dobrego efektu swojej pracy. Istnieje wiele wskazań do przygotowania deski pod ikonę, już w średniowieczu zalecano np. „owędzanie” desek ikonowych przez kilka lat w kominach, specjalnie przygotowanym do tego drewnem opałowym. Każda szkoła ikonopisania ma również swoje przepisy na przygotowanie gruntu, niektóre przypominają wręcz przepisy godne pradawnego alchemika. Przez kilka lat wypracowałam sobie własny sposób działania i na razie jest on zadowalający, choć raz na jakiś czas zmieniam receptury, szukam lepszych, bardziej „profesjonalnych” sposobów. jak zacząć? Początki. Wszystko zaczyna się od przygotowania deski iczytaj więcej…

Po dłuższej przerwie, bo prawie rocznej, postanowiłam wrócić do ikon. Zatęskniłam za tym sposobem tworzenia. Gdy kilka dni temu pierwszy raz usiadłam przy desce, aby dokończyć dawno zaczęty wizerunek Matki Boskiej, przypomniałam sobie o wszystkich urokach ikonopisania. Dzisiaj chcę pokazać kilka moich dzieł, które zrobiłam już jakiś czas temu, ale jeszcze nie pokazywałam ich nigdzie. Gdy pomyślę o prawdziwych ikonopisach, którzy latami uczą się tej trudnej techniki, czuję się lekko zakłopotana, ponieważ daleko mi do specjalisty. Z drugiej jednak strony, wszystkiego uczyłam się sama. Na podstawie książek próbowałam wyćwiczyć tę trudną umiejętność. Napisanie ikony, to nie lada wyzwanie. Mam teraz kilka zamówień, które w najbliższymczytaj więcej…

No właśnie. Przyjemne, czyli jakie? Na przykładzie ikony. Pozłotnictwo wymaga precyzji, dyscypliny, dokładności i doświadczenia (posiadam hmmm… prawie wszystkie te cechy).  Jest zupełną odwrotnością mojego malarstwa, które jest samo w sobie bardzo… ekspresyjne. Stare mądre księgi (dla mnie wszystkie stare księgi są mądre) mówią, że prawdziwa Ikona powstaje co prawda ręką ludzką, ale przez natchnienie Ducha Świętego. Nie bez powodu istnieją konkretne „zasady”, których powinien trzymać się każdy szanowany ikonopis. Na obecnym etapie nie dorastam takiemu do pięt i wiem, że wiele osób ma się do czego przyczepić w moich malowidłach tego typu, ale może kiedyś osiągnę taki stan, że będę mogła z dumą prezentowaćczytaj więcej…