Odkąd pamiętam, bardzo podobało szycie i z chęcią szyłam różne ubranka dla lalek. Początkowo były to ręcznie „ścimbolone” szmatki, w końcu mama z litości pokazała mi jak szyje się na maszynie. Tak, będąc w szkole podstawowej potrafiłam szyć ma maszynie. Przynajmniej wtedy twierdziłam, że szyję. kilka lat temu postanowiłam, że nieco odkopię swój dawny zapał krawiecki. Przerobiłam też kilka przygód z maszynami do szycia, które były mocno kiepskie i zniechęcały mnie do pracy. Po tym odłożyłam karierę drugiej Channel na dłuższy czas, jednak znowu zrodziła się we mnie myśl w stylu: a może by kat się jednak nauczyć, coś robić więcej w tym kierunku? Przecieżczytaj więcej…

Wiosna już za pasem, coraz więcej zieleni dookoła. Mimo, że temperatura pozostawia wiele do życzenia, to dobry czas na kwiatkowo-doniczkowe zmiany. Kompozycja z sukulentów to pomysł na szybki mini domowy ogródeczek, który wygląda jednak trochę inaczej, niż zwykły, parapetowy kwiatek. Sadzonki sukulentów można zdobyć naprawdę łatwo, nie wymagają wiele uwagi, a wyglądają uroczo i oryginalnie.Samo stworzenie takiej kompozycji jest bajecznie proste nawet dla kogoś, kto nigdy nie miał zbyt wiele do czynienia z kwiatkami, czy ogródkiem w ogóle. wszystko, co jest potrzebne to roślinki, ziemia, naczynie, w którym będziemy robić nasz „ogródek” i trochę wyobraźni. Kilka kamyków dodaje „naturalności” i sprawia, że kompozycja wygląda jeszczeczytaj więcej…

Po dłuższej przerwie, bo prawie rocznej, postanowiłam wrócić do ikon. Zatęskniłam za tym sposobem tworzenia. Gdy kilka dni temu pierwszy raz usiadłam przy desce, aby dokończyć dawno zaczęty wizerunek Matki Boskiej, przypomniałam sobie o wszystkich urokach ikonopisania. Dzisiaj chcę pokazać kilka moich dzieł, które zrobiłam już jakiś czas temu, ale jeszcze nie pokazywałam ich nigdzie. Gdy pomyślę o prawdziwych ikonopisach, którzy latami uczą się tej trudnej techniki, czuję się lekko zakłopotana, ponieważ daleko mi do specjalisty. Z drugiej jednak strony, wszystkiego uczyłam się sama. Na podstawie książek próbowałam wyćwiczyć tę trudną umiejętność. Napisanie ikony, to nie lada wyzwanie. Mam teraz kilka zamówień, które w najbliższymczytaj więcej…

Bazgroły, bazgroty, głowotułowia, głowonogi. Każdy rodzic kilkulatka widzi lub widział te wytwory u swojego dziecka. Komu przyszło do głowy, że wszystkie mają swoje naukowe nazwy? Pierwsze doświadczenia z materiałami plastycznymi, najczęściej kartką i kredką, dzieci rozpoczynają w wieku około dwóch lat. W tym etapie bardziej fascynujący jest sam fizyczny ruch ręki niż to, co poprzez ten ruch dziecko otrzymuje na papierze. Jest to zachowanie intencjonalne i nie ma w nim niczego, co mogłoby odwzorowywać rzeczywistość istniejącą wokół  dziecka. Narzędzia chwytane w instynktowny sposób tworzą kreseczki, ślimaczki, porozrzucane punkty, krzyżyki, bądź przypadkowe plamy barwne. Dziecko na tym etapie nie jest jeszcze świadome swoich dokonań.  Nie mniejczytaj więcej…

Widok z Zamku na Bramę Grodzką.   Piórko – tak mówi się na połączenie stalówki z obsadką (patyczkiem/uchwytem).   LUBLIN: Widok na Bramę Krakowską. Widok na Wieżę Trynitarską za Trybunałem. Zakątek ulicy Olejnej.Stare Miasto od ul. Złotej. ul. Złota i fragment bazyliki oo. Dominikanów Jeśli chcemy, aby coś było szybkie, nie ma rady… musi przyjść lekko. Duży wysiłek często wymaga też po prostu czasu. Idea moich rysunków jest taka: szybkie szkice. Kilka kresek, kropek, jakaś plama… i mamy z grubsza rysunek. Piórkiem, przy użyciu atramentu, wody i pędzla (rysunek lawowany). Mimo że pejzaż, zwłaszcza miejski, to nie jest mój ulubiony temat w twórczości, to wczytaj więcej…

„Grafiko… moja grafiko. Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię dłubał i odbijał.” Z ody „Do linorytu” mego autorstwa. Tak można określić w kilku zdaniach pracę nad matrycą graficzną (matryca- to, co smarujemy farbą i odbijamy). Znalazłam ostatnio na moim komputerze kilka ciekawych projektów, które „leżały” sobie zapomniane w jednym z folderów. Grafiki, które oglądacie, należą do projektów mojego dyplomu z I stopnia studiów. Dzisiaj, gdy je oglądam, powraca do mnie chęć, aby zrobić je wszystkie. Mogłabym zrobić z nich kilka fajnych prac. Co widać na załączonych obrazkach? Ok, zdradzę Wam mój sekret. To są… ślady. Odbite ślady różnych przedmiotów, faktur, nawetczytaj więcej…